Monday, July 16, 2012

Czego si

Miss Chin Bikini 2008 Haylie par B StahlsLista ojcowskich obaw jest długa, ale są takie lęki, które dotykają większość panów. Można jednak stawić im czoła - oto dobre przykłady.Bardzo trudno być idelanym ojcem /© Panthermedia

Przyjście na świat dziecka to nie tylko wielka radość dla taty, ale także mnóstwo lęków związanych z nową sytuacją. Jednego przeraża kąpiel dziecka, drugiego pozostanie sam na sam z noworodkiem dłużej niż godzinę, inny wpada w panikę, gdy musi nakarmić swojego smyka. Z myślą o wszystkich ojcach zebraliśmy najczęstsze lęki panów. I rady samych tatusiów, jak je pokonali - wielu przyznało, że w dużej mierze w przełamaniu strachu pomogły im żony. Bo czasem trzeba po prostu rzucić młodego ojca na głęboką wodę!

A jeśli wyrwę mu rączkę lub nóżkę?
Konrad z Koszalina, tata Feliksa (15 miesięcy)
Przez pierwsze trzy miesiące podchodziłem do synka jak do jeża. Nie chciałem brać go na ręce, nie wyciągałem go z wózka, nie zabierałem z łóżeczka nawet wtedy, kiedy płakał. Moja żona Eliza pukała się w głowę, tłumacząc, że przecież dziecko nie jest z porcelany. Instruowała, jak podnosi się niemowlę i właściwie nosi. Nie pomagało. Dla mnie Feliks był taki kruchutki, obawiałem się, że wykonam jeden zły ruch i... zrobię mu krzywdę.

Tak pokonałem lęk: Żona namówiła mnie, bym spróbował nosić naszego synka w specjalnej chuście dla niemowląt. Wytłumaczyła mi, że Feliks będzie czuł się w niej równie bezpiecznie, jak w brzuchu mamy i że nie ma mowy, by się wyślizgnął. Kiedy tak trzymałem synka blisko siebie, zacząłem nabierać pewności, że nic złego mu się nie stanie. Po trzech dniach wziąłem synka na ręce bez chusty - gdy mały poczuł moją obecność, szybko się uspokoił.

Będę pośmiewiskiem na placu zabaw

Maciek z Rzeszowa, tata Igi (3 lata)

Kiedy żona prosiła, żebym wyszedł z córeczką na dwór, wykręcałem się. Przerażało mnie siedzenie na ławce w otoczeniu mam. O czym niby miałem z nimi rozmawiać?! Bałem się też, co powiedzą moi koledzy... Mieszkamy na osiedlu, na którym się wychowałem i z wieloma znam się z dzieciństwa. A przecież siedzenie w piaskownicy nie jest zbyt męskim zajęciem...

Tak pokonałem lęk: Było mi głupio, gdy patrzyłem, jak Iga ze smutnymi oczkami mija plac zabaw, wiedząc, że i tak tam z nią nie pójdę, więc w końcu postanowiłem się przełamać. Którejś soboty kupiłem magazyn sportowy (by uniknąć rozmów z mamami) i usiadłem na ławce przy piaskownicy. Nagle zobaczyłem kolegę z osiedla. Podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Spytał o Igę, sam pochwalił się, że ma synka w wieku mojej córki. W końcu powiedział: "Stary, a długo tu będziesz? Bo ja może poszedłbym po Kubusia". Za chwilę już obaj siedzieliśmy na ławce, a nasze dzieciaki bawiły się w najlepsze.

  • Okazuje się, że depresja poporodowa dotyczy także mężczyzn - doświadcza jej ok. 10 proc. tatusiów.  »

Sam na sam z dwójką dzieci? Nie dam rady!

Cyprian z Gdańska, tata Kacpra (3 lata) i Antosi (9 miesięcy)

U nas, nad morzem, uważa się, że nie jest prawdziwym facetem ten, kto "nigdy nie zaznał życia w marynarce". Ja zdecydowanie mam inne zdanie. Uważam, że pilnowanie dwójki dzieci w domu bez nadzoru żony, to dopiero wyczyn godny bohatera! Mnie to przerażało. Wcześniej sam z Kacprem zostawałem. Ale teraz, z dwójką?...

O, nie! Nie dlatego, że mógłbym sobie nie poradzić. Bałem się, że zasnę, a moje pociechy zrobią sobie w tym czasie krzywdę. Dlatego zawsze, kiedy żona musiała albo chciała wyjść, sięgałem po "koło ratunkowe", czyli moją mamę, teściową albo siostrę. Na szczęście wszyscy mieszkamy blisko siebie. Więc kochane kobiety stawiały się na posterunku. Jednak wreszcie Ania, moja żona, postawiła weto. "To wstyd, że boisz się zostać z własnymi dziećmi", usłyszałem i pewnego dnia po prostu nie pozostawiła mi wyboru...

Tak pokonałem lęk: Mam mądrą żonę. "Pokażę ci, że dasz sobie radę" usłyszałem słowa pełne nadziei. Zdziwiłem się, kiedy zobaczyłem, że Ania ubrała dzieci w najbardziej zniszczone ciuszki. "Nie musisz się martwić, jeśli je poplamią" - wytłumaczyła. Żona przygotowała też jedzenie dla maluchów i dokładną instrukcję obsługi: spisała na kartce ulubione zabawy dzieci, piosenki, które warto im puszczać, kiedy marudzą itp.

Przykazała, abym dzwonił do niej tylko w sytuacjach zagrażających życiu. Kiedy Ania wyszła, w pierwszym odruchu zadzwoniłem do mamy i teściowej, aby upewnić się, czy w razie kłopotów mogą przyjechać. Ale moja sprytna żona zadbała i o to, okazało się, że wszystkie trzy pojechały na zakupy! Zostałem wrzucony na głęboką wodę i uważam, że to było super!

Po tym pierwszym razie dowiedziałem się, że Kacper lubi malować moją twarz specjalnymi farbkami, a córeczkę baraszkowanie na dywanie usypia w mgnieniu oka! We trójkę obejrzeliśmy "Domisie", zjedliśmy obiadek i świetnie się bawiliśmy. Kiedy Ania wróciła, nasze skarby spały jak aniołki. Dziś wiem, że pomysłowość taty, który zostaje sam z dziećmi, nie zna granic. I że naprawdę nie ma czego się bać!

Przecież niechcący mogę go utopić!

Bogdan z Radomia, tata Teodora (4 miesiące)

Starannie przygotowywałem się do pierwszej kąpieli synka. W internecie przeczytałem mnóstwo porad, jak robić to właściwie. I kiedy już mieliśmy Teosia kąpać... stchórzyłem. Tak mi się ręce trzęsły, że Iwona, moja żona, musiała mnie zastąpić. Od tamtej pory nawet nie próbowałem. Kiedy koledzy opowiadali, że u nich w domu to oni są od kąpania dzieci, bo to zadanie dla prawdziwych facetów, robiłem się czerwony i zmieniałem temat.

Tak pokonałem lęk: Najpierw przyglądałem się, jak żona kąpie Teosia. Kiedy patrzyłem, co krok po kroku robi Iwona, wcale nie wydawało się to trudne. No, ale nie miałem w rękach kruchego ciałka Teosia... Po trzech dnia żona poprosiła, abym przygotował wodę i wszystkie akcesoria. Robiłem to wszystko, co ona: sprawdziłem łokciem temperaturę, wypłukałem gąbkę, wrzuciłem do wanny ulubione kaczuszki Teosia i postawiłem na umywalce krem przeciwko odparzeniom.

Iwona poprosiła, żebym rozebrał dziecko. I wtedy... ktoś zadzwonił do drzwi. "Kochanie, ja otworzę, zacznij go kąpać", usłyszałem i... odruchowo wsadziłem synka do wanny! Nie ma to, jak działać przez zaskoczenie. Iwona "po wszystkim" zdradziła, że to był jej sekretny plan, w który wciągnęła sąsiadkę. Chciała mi udowodnić, że świetnie sobie poradzę!

Za żadne skarby nie nakarmię maluszka

Damian z Olsztyna, tata Patryka (5 miesięcy)

Nasz synek często się krztusił przy jedzeniu. Dlatego w żadnym wypadku nie zamierzałem sam go karmić. Jasne, że wiedziałem, jak się zachowywać w takich sytuacjach: 5 razy uderzyć między łopatki, a jeśli to nie pomaga dodatkowo położyć malca brzuszkiem na kolanach i znów uderzać 5 razy między łopatki. Moja żona Gabrysia próbowała nawet innego sposobu - podnosiła syna za nóżki główką w dół i klepała między łopatkami. Chyba większego strachu w życiu nie miałem jak wtedy, kiedy widziałem pierwszy raz, co robiła... Dlatego, kiedy prosiła, abym nakarmił Patryka, stanowczo odpowiadałem "nie".

Tak pokonałem lęk: To los zmusił mnie do przełamania strachu. Żona poszła na zakupy i okradli ją! Musiała czekać na przyjazd policji, złożyć zeznania. Tymczasem Patryk obudził się głodny. "Podgrzej mleko i nakarm go", zarządziła przez telefon. Nie miałem wyjścia: ułożyłem synka na przedramieniu tak, aby jego główka była w zgięciu mojego łokcia, trochę wyżej niż klatka piersiowa.

Podałem mu butelkę i... modliłem się, aby nic złego się nie stało. Zanim skończył jeść, wróciła Gabrysia. Co ciekawe - mój skarb nie zakrztusił się! Przy mnie synek jadł spokojniej, nie tak łapczywie, dlatego żona stwierdziła, że od tej pory będę karmić go częściej. I robię to!

horoskop

ródło informacji:

var nsix_params = new Object();nsix_params.fcolor = "#0000FF";nsix_params.max_ad_cnt = 4;nsix_params.adareas = ["article"];nsix_params.positive = [".articleText"];nsix_params.cutoff = ["#newsAddContent", ".embed"];document.write(""); if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20news_dol_belka%22 style=%22float:left;padding-bottom:10px;%22%3E"));INTPL("insertAd","news_dol_belka");if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));var newsRelatedAndVotes="Oceń artykuł:
  • 0%
  • 0%
0Podziel się linkiem!więcej Podziel się ze światem linkiem do artykułu: ZamknijFacebookTwitterDel.ico.usBlipSforaŚledzikPrzesyłasz znajomemu link do artykułu: Czego się boi tata?Lista ojcowskich obaw jest długa, ale są takie lęki, które dotykają większość panów. Można jednak stawić im czoła - oto dobre przykłady.E-mail odbiorcy: *Twój e-mail: *Twój komentarz:Przepisz kod z obrazka poniżej: *

* pola wymagane.

INTERIA.PL gwarantuje, iż adresy nadawcy i odbiorcy nie są przez INTERIA.PL zbierane ani przetwarzane. Służą wyłącznie do jednorazowego wysłania wiadomości.

"; jQuery(document).ready( function () { if(jQuery(".adSense").find("iframe").length !== 0) { jQuery(".adSense").show(); } }); Zobacz również
  • Gdy ojciec wraca z tacierzyńskiegoJesteś nie pracującym ojcem i chcesz wrócić do pracy? Planujesz zmienić zawód?
  • Kiedy i czyje geny liczą się bardziej?Analiza genetyczna mysiego mózgu wykazała, że o ile w rozwijającym się mózgu
jQuery.noConflict();try{ GetXhrNewsWide.init([1,1,3928,615,2,"http://facet.interia.pl/news"],[[1532707,"Gdy ojciec wraca z tacierzyńskiego","Jesteś nie pracującym ojcem i chcesz wrócić do pracy? Planujesz zmienić zawód? Chcesz...","http://img.interia.pl/facet/nimg/e/3/Gdy_ojciec_wraca_4577606.jpg","gdy-ojciec-wraca-z-tacierzynskiego","true"],[1505189,"Kiedy i czyje geny liczą się bardziej?","Analiza genetyczna mysiego mózgu wykazała, że o ile w rozwijającym się mózgu dochodzi...","http://img.interia.pl/facet/nimg/0/u/ojc120_Kiedy_czyje_geny_4393579.jpg","kiedy-i-czyje-geny-licza-sie-bardziej","true"]]); }catch(e){}DodatkiWyszukiwarka serwisowaSzukaj:

    więcej »(88 zdjęć)

    więcej »(11 zdjęć)
if(INTPL("isAd","box300x60_ec"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x60%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x60_ec");if(INTPL("isAd","box300x60_ec"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));if(INTPL("isAd","box300x60"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x60%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x60");if(INTPL("isAd","box300x60"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));if(INTPL("isAd","box300x50"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x50%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x50");if(INTPL("isAd","box300x50"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));Warto zobaczyć

  • Witaj w szponach przyjemności
    Żucie gumy, zakupy, telefon komórkowy, Internet, makijaż,... 

  • Czekając na dziecko
    Tak bardzo chce zostać matką, że gdy w końcu zaszła w... 

  • Dlaczego warto oglądać filmy erotyczne?
    Mogą zadziałać na ciebie jak silny afrodyzjak. Ale mają i... 
if(INTPL("isAd","box_ec_prawa_dol"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box_ec_prawa_dol%22%3E"));INTPL("insertAd","box_ec_prawa_dol");if(INTPL("isAd","box_ec_prawa_dol"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));FB.init("ce6c9cad2e36552511345548b7ecbdb0");
Twój komentarz może być pierwszy!

Treść:

Podpis:

Aby dodać komentarz należy wypełnić pola treść i podpis.

Najczęściej komentowane artykuły
  • 1. komentarzy: 135
  • 2. komentarzy: 43
  • 3. komentarzy: 37
  • 4. komentarzy: 9
  • 5. komentarzy: 4
  • 1. +100% / -0% Ocen: 19
  • 2. +100% / -0% Ocen: 12
  • 3. +98% / -2% Ocen: 107
  • 4. +97% / -3% Ocen: 29
  • 5. +93% / -7% Ocen: 89
  • INTPL("insertAd","belka_stopka");Informacje dodatkowe
    Polecamy:                 Pozostałe:                /* *//* */if(document.getElementById("ad_header1")){document.getElementById("ad_header1").style.width="auto";}INTPL("insertAd","stat_1");
    Źródło: http://facet.interia.pl/news/czego-sie-boi-tata,1692385

Dlaczego leczenie b

BLONDE IN RED BIKINI: CLASSIC ART PHOTO par roberthuffstutterTrudna terapia przewlekłego bólu, zarówno u osób ze zdiagnozowanymi chorobami, jak i bez obiektywnego rozpoznania schorzenia, nie należy do rzadkości. Okazuje się, że pracownicy służby zdrowia, którzy mają kontakt z takimi pacjentami, są narażeni na negatywny wpływ choroby w niemal takim samym stopniu, co ich "podopieczni". Co i jak im zagraża?Lekarze i pielęgniarki tez czują nasz ból /21 wiek

W ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat zwiększyła się liczba stwierdzonych przypadków przewlekłego bólu. Zjawisko to łączy się prawdopodobnie ze wzrastającą liczbą innych chorób (szczególnie nowotworowych), a także, bezpośrednio lub pośrednio, z wpływem prowadzonego trybu życia na zdrowie człowieka. Pacjenci narzekają często, że lekarze nie traktują poważnie ich zgłoszeń dotyczących ciągłego bólu, jaki im dokucza. Na powyższy problem staraliśmy się spojrzeć oczyma specjalistów, którzy mają długoletnie doświadczenie w terapii bólu przewlekłego.

Ból jest w pewnym stopniu zdrowyBól jest elementem ludzkiego życia i w pewnym stopniu go potrzebujemy. Kiedy? Na przykład na początku anginy ból gardła informuje nas o tworzącym się w organizmie stanie zapalnym i jest sygnałem, aby rozpocząć leczenie.

Powszechnie używaną i stosowaną definicję bólu podaje Międzynarodowa Organizacja Badań na Bólem (International Assocjation for Study of Pain - IASP) - ból jest nieprzyjemnym odczuciem i przeżyciem emocjonalnym, związanym z istniejącym lub mogącym wystąpić uszkodzeniem tkanek, a także opisywanym przez chorego w kategoriach takiego uszkodzenia.

Już sama myśl o możliwości doznania bólu może decydować o naszym zachowaniu. Na przykład ludzie cierpiący na dentofobię (lęk przed stomatologiem) doznają paraliżującego strachu, który utrudnia im podjęcie decyzji o wizycie w gabinecie stomatologicznym lub wręcz ją uniemożliwia.

Źródłem dentofobii jest najczęściej obawa przed bólem czy też poczuciem bezsilności i braku kontroli podczas zabiegów stomatologicznych.

Ze względu na różnorodność mechanizmów, jakie wpływają na powstawanie bólu, zjawisko to wciąż w pewnym sensie jest zagadkowe. Sporym zaskoczeniem dla naukowców było na przykład odkrycie szczególnego rodzaju bólu neuropatycznego - bólu w kończynie, która została amputowana (tzw. ból fantomowy).

Różne oblicza bólu

Istnieje wiele badań poświęconych zagadnieniom związanym z bólem. Najczęściej rozróżnia się ból ostry oraz ból przewlekły. Odczuwanie bólu najczęściej wiąże się z konkretną chorobą, są jednak również przypadki, że odczucie to nie ma widocznej przyczyny.

Ból przewlekły to taki, który trwa dłużej niż 3 miesiące, nie ustępuje mimo wygojenia tkanki i nie stanowi już bezpośredniego ostrzeżenia przed uszkodzeniem organizmu. Wydaje się zatem, że dla zdrowia fizycznego jest bezcelowy. Czy jego obecność ma jednak w sobie jakiś sens? Co oznacza dla pacjenta i jego najbliższych? W życiu codziennym przewlekły ból wiąże się z ograniczeniami, które wywołują poczucie słabości, braku efektywności, a nawet inwalidztwa. Ból powoduje długotrwałe ograniczenia zawodowe i związane z nimi konsekwencje ekonomiczne, co może prowadzić nawet do izolacji społecznej i rozpadu rodziny.

Zobacz także

  • Niektórzy ludzie odczuwają ból innych osób. Najnowsze badania aktywności elektrycznej mózgu ujawniły, dlaczego się tak dzieje.

Opieki wymagają także opiekujący sięDo tej pory niewiele spośród badań dotyczących leczenia przewlekłych, długotrwałych stanów bólowych uwzględniało sytuację lekarzy i resztę personelu medycznego.

Naukowcy z Regenstrief Institute, Indiana University School of Medicine, IU School of Liberal Arts i Roudebush VA Medical Center stwierdzili, że przewlekły ból ma katastrofalny wpływ nie tylko na pacjentów, ale i na pracowników służby zdrowia. W wyniku przeprowadzonych badań okazało się, że wsparcie dla osób zajmujących się terapią bólu często jest newystarczające. We wnioskach naukowcy stwierdzili też, że potrzeby personelu medycznego nie powinny być ignorowane, jeśli dąży się do ogólnej poprawy systemu leczenia bólu przewlekłego.

Badania przeprowadzono wśród 10 mężczyzn i 10 kobiet (łącznie: 15 lekarzy, 4 pielęgniarki, farmaceuta) wchodzących w skład personelu medycznego, który zajmuje się terapią bólu przewlekłego i jest w bezpośrednim kontakcie z pacjentami. Wymienionej grupie osób zadano pytania otwarte, aby dowiedzieć się więcej o ich doświadczeniach podczas pracy z osobami cierpiącymi na przewlekły ból.

Ból to wielkość niemierzalna - Pytani pracownicy służby zdrowia krytykowali siebie, ponieważ czuli się bezsilni w leczeniu przewlekłego bólu. Z tego powodu czuli też stres i mieli poczucie winy. Ich negatywne uczucia były potęgowane też przez wrogie interakcje z niektórymi pacjentami, którzy podejrzewali ich o to, że chowają przed nimi skuteczne leki przeciwbólowe, żeby później je sprzedać - mówi kierowniczka badań, dr Marianne Matthias.

Terapia bólu przewlekłego jest próbą dla relacji między pracownikiem służby zdrowia a pacjentem. Poziomu bólu nie da się zmierzyć jak np. ciśnienia krwi czy poziomu cholesterolu, samo doznanie bólu jest czymś subiektywnym, poza tym sytuację utrudnia fakt, że ból utrzymuje się z niewiadomej przyczyny, dlatego też satysfakcjonujące leczenie jest bardzo trudne, a przez to frustrujące zarówno dla pacjenta jak i tego, który prowadzi jego terapię.

Czy można ocenić skuteczność leczenia?Autorzy badań zdają sobie sprawę, że trudność w utrzymaniu pozytywnej relacji z pacjentami może wynikać z braku zadowolenia z terapii. Inną kwestią jest indywidualny próg postrzegania bólu, który uniemożliwia w pełni obiektywny pomiar poziomu bólu i dobranie odpowiedniej terapii. Mimo tego jednak specjaliści starają się dowiedzieć więcej o doznaniach bólowych pacjenta, czym pomocne okazuje się zastosowanie: skali intensywności bólu, psychologicznych metod ankietowych.

Terapeuci badają też relacje społeczne pacjenta i mają na uwadze czynniki obiektywnie obniżające próg bólu (niewygoda, bezsenność, zmęczenie, niepokój, lęk, gniew, smutek, depresja, nuda, zamknięcie się w sobie, opuszczenie).

Zobacz także

  • Ból podczas stosunku może skutecznie zniechęcić każdą kobietę do współżycia. Dlatego nie należy go lekceważyć, ale okazać partnerce wyrozumiałość i pomóc znaleźć rozwiązanie problemu.

Frustracja dosięga nawet najsilniejszych - Pracownicy służby zdrowia często wspominają o odczuciu strachu po zobaczeniu nazwiska danego pacjenta w wykazie odwiedzin lub na liście pacjentów przebywających na oddziale. Osoby takie z góry zakładają, że interakcja będzie w najlepszym wypadku nieudana, a w najgorszym wroga - mówi dr Matthias.

Co ciekawe, frustracji i innych negatywnych odczuć doświadczały wszystkie osoby z grupy, której zadano pytania. Elementem badania było też przeprowadzenie testów osobowości, które wskazały, że pracownicy z personelu medycznego są: konstruktywne, zdolne do radzenia sobie w nieprzewidywalnych sytuacjach i posiadają pozytywne nastawienie do ludzi.

- Jednak, nawet te osoby z personelu medycznego, które miały pozytywne relacje ze swymi pacjentami, wspominały o trudnościach, nieufności i innych relacyjnych kwestiach, które pojawiają się podczas terapii - uściśla dr Matthias.

Ważna współpracaJedna z osób napisała: "To mnie ubodło... Chcesz być lubiany przez swoich pacjentów. Chcesz być szanowany przez swoich rówieśników". Nie chcesz się czuć jak Cruella Deville, lekceważąca ból innych. Oczywiście zależy ci, żeby ulżyć im w bólu. Czuję się winny, gdy ci ludzie krzyczą na mnie, a zdarza im się to robić.

Nawet najbardziej opanowana osoba, z dużym doświadczeniem w kontaktach z pacjentami, nie jest w stanie uniknąć poczucia bezsilności i związanego z tym stresu, co w konsekwencji może przejawić się różnymi symptomami zdrowotnymi (np. zmianami ciśnienia, nudnościami, poczuciem utraty oddechu, zawrotami głowy, nadmierną potliwością itp.)

- Jako internista, który często leczy pacjentów z przewlekłym bólem, wiem, jak wyniszczający i przygnębiający może być dla chorego chroniczny ból. Lekarze muszą pracować ze swymi pacjentami, tak, aby dawać im nadzieję, że efektywne leczenie bólu jest możliwe - mówi jeden z autorów badań, dr nauk medycznych Matthew Bair z IU School of Medicine i the Roudebush VA Medical Center.

Przygnębiający cykl bólu i depresjiAutorzy badań stwierdzają, że strategia prowadząca do obniżenia frustracji i wrogości pojawiającej się w kontekście terapii bólu przewlekłego wpłynie korzystnie na cały system leczenia i przyczyni się do zwiększenia skuteczności walki z bólem.

Z badań sondażowych prowadzonych w Polsce wynika, że z powodu bólu przewlekłego cierpi ok. 27% całej populacji, w tym kobiety nieco częściej niż mężczyźni. Najczęściej występują ból krzyża, a następnie głowy.

U pacjentów cierpiących na przewlekły ból częściej też obserwuje się większe skłonności do depresji i lęków, co może utrudniać skuteczne leczenie. Pacjenci twierdzą, że większość lekarzy leczy chorobę, a nie zwraca uwagi na ból. Część z lekarzy (33%) nie wie, jak zmniejszyć ból, a 20% bagatelizuje dolegliwości bólowe pacjenta. W Polsce przewlekłe dolegliwości bólowe nie są właściwie diagnozowane i leczone, a koszty leków przeciwbólowych przekraczają znacznie koszty leczenia innych chorób przewlekłych, takich jak nadciśnienie i cukrzyca.

Zobacz także

  • Przeklinanie łagodzi fizyczny ból. Gdy ochotnikom, którzy brali udział w pewnym eksperymencie, pozwolono "rzucać mięsem", wytrzymywali ból dłużej niż wtedy, gdy mieli się zachowywać kulturalnie...

Dramat z udziałem trzech aktorówWedług specjalistów dla skutecznego leczenia bólu istotne jest nawiązanie kontaktu i współpracy z chorymi, a także określenie realnych celów terapii. Do tego konieczne jest jasne zdefiniowanie możliwości terapii przez lekarza, motywowanie go, by aktywnie uczestniczył w leczeniu, i wypracowanie strategii radzenia sobie w sytuacji bezsilności. Z tego też względu ważna jest współpraca z psychologami. W tym miejscu warto przytoczyć cytat z dzieła antycznego lekarza Hipokratesa: Zawód lekarza to sztuka dla trzech aktorów: pacjenta, lekarza i choroby. Lekarz występuje przeciw chorobie, a pacjent decyduje o wyniku poprzez to, do której strony dołączy. Bierne podejście do własnego leczenia, zwłaszcza w przypadkach, gdy nie chodzi o poważne choroby, nie może prowadzić do zadowalającego efektu. Według badań psychologicznych część pacjentów podświadomie nie chce się wyleczyć. Z taką presją przeciw swym dążeniom jako pierwsi spotykają się lekarze i specjaliści z innych dziedzin w placówkach algezjologicznych.

Alicja Czyrska

ródło informacji:

var nsix_params = new Object();nsix_params.fcolor = "#0000FF";nsix_params.max_ad_cnt = 4;nsix_params.adareas = ["article"];nsix_params.positive = [".articleText"];nsix_params.cutoff = ["#newsAddContent", ".embed"];document.write(""); if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20news_dol_belka%22 style=%22float:left;padding-bottom:10px;%22%3E"));INTPL("insertAd","news_dol_belka");if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E")); Więcej o: , tanie podręczniki , var newsRelatedAndVotes="Oceń artykuł:
  • 0%
  • 0%
0Podziel się linkiem!więcej Podziel się ze światem linkiem do artykułu: ZamknijFacebookTwitterDel.ico.usBlipSforaŚledzikPrzesyłasz znajomemu link do artykułu: Dlaczego leczenie bólu boli lekarzy?Trudna terapia przewlekłego bólu, zarówno u osób ze zdiagnozowanymi chorobami, jak i bez obiektywnego rozpoznania schorzenia, nie należy do rzadkości. Okazuje się, że pracownicy służby zdrowia, którzy mają kontakt...E-mail odbiorcy: *Twój e-mail: *Twój komentarz:Przepisz kod z obrazka poniżej: *

* pola wymagane.

INTERIA.PL gwarantuje, iż adresy nadawcy i odbiorcy nie są przez INTERIA.PL zbierane ani przetwarzane. Służą wyłącznie do jednorazowego wysłania wiadomości.

"; jQuery(document).ready( function () { if(jQuery(".adSense").find("iframe").length !== 0) { jQuery(".adSense").show(); } }); Zobacz również
  • Chrapanie może być przyczyną zaburzeń snuProblemy ze snem stają się plagą współczesnych społeczeństw wysokorozwiniętych.
  • Prawdy i mity: kawa i herbataKawa i herbata towarzyszą nam co dnia. Wokół nich narosło wiele mitów, także
jQuery.noConflict();try{ GetXhrNewsWide.init([1,0,2633,615,2,"http://facet.interia.pl/news"],[[1691727,"Chrapanie może być przyczyną zaburzeń snu","Problemy ze snem stają się plagą współczesnych społeczeństw wysokorozwiniętych. Około...","http://img.interia.pl/facet/nimg/q/0/Chrapanie_moze_byc_snu_5422786.jpg","chrapanie-moze-byc-przyczyna-zaburzen-snu","true"],[1691579,"Prawdy i mity: kawa i herbata","Kawa i herbata towarzyszą nam co dnia. Wokół nich narosło wiele mitów, także tych...","http://img.interia.pl/facet/nimg/4/g/Prawdy_mity_kawa_herbata_5422437.jpg","prawdy-i-mity-kawa-i-herbata","true"]]); }catch(e){}DodatkiWyszukiwarka serwisowaSzukaj:

    więcej »(9 zdjęć)

    więcej »(9 zdjęć)
if(INTPL("isAd","box300x60_ec"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x60%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x60_ec");if(INTPL("isAd","box300x60_ec"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));if(INTPL("isAd","box300x60"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x60%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x60");if(INTPL("isAd","box300x60"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));if(INTPL("isAd","box300x50"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x50%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x50");if(INTPL("isAd","box300x50"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));Warto zobaczyć

  • Awantura o futra
    To nie pierwszy raz, kiedy Joanna Krupa popada w konflikt... 

  • Jesienny doping dla skóry
    Twoja cera nie wygląda najlepiej? Mocne uderzenie... 

  • Książęta do wzięcia
    William jest już zajęty. Ale głowa do góry! Na świecie... 
if(INTPL("isAd","box_ec_prawa_dol"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box_ec_prawa_dol%22%3E"));INTPL("insertAd","box_ec_prawa_dol");if(INTPL("isAd","box_ec_prawa_dol"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));FB.init("ce6c9cad2e36552511345548b7ecbdb0");
Twój komentarz może być pierwszy!

Treść:

Podpis:

Aby dodać komentarz należy wypełnić pola treść i podpis.

Najczęściej komentowane artykuły
  • 1. komentarzy: 35
  • 2. komentarzy: 10
  • 3. komentarzy: 9
  • 4. komentarzy: 9
  • 5. komentarzy: 6
  • 1. +100% / -0% Ocen: 18
  • 2. +100% / -0% Ocen: 6
  • 3. +97% / -3% Ocen: 29
  • 4. +93% / -7% Ocen: 88
  • 5. +92% / -8% Ocen: 93
  • INTPL("insertAd","belka_stopka");Informacje dodatkowe
    Polecamy:                 Pozostałe:                /* *//* */if(document.getElementById("ad_header1")){document.getElementById("ad_header1").style.width="auto";}INTPL("insertAd","stat_1");
    Źródło: http://facet.interia.pl/news/dlaczego-leczenie-bolu-boli-lekarzy,1691827

Polacy kochliwi, lecz wciąż cenią małżeństwo

bikini par didbygrahamPolacy potrzebują mocnych i silnych uczuć, ale w ich okazywaniu daleko im do południowców. Choć są kochliwi, to wciąż pozostają narodem tradycyjnym i swoje związki najczęściej kończą ślubem - przekonują eksperci. zdronet

"Polacy na co dzień nie są przesadnie uczuciowi. Jednak uczuciowość polska, gdy się skumuluje, to wybucha tak, że "drżyjcie narody!" - twierdzi w rozmowie z PAP socjolog dr Krzysztof Łęcki z Uniwersytetu Śląskiego.

Więcej na ten temat

  • Z badań wynika, że pary, które stworzyły własny erotyczny język, są zdecydowanie bardziej zadowolone ze swoich związków. Łatwiej też radzą sobie z konfliktowymi sytuacjami...

Drzemie w nas słowiańska dusza

Dr hab. Katarzyna Popiołek - dziekan Wydziału Zamiejscowego Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Katowicach podkreśla zaś, że często postępujemy "po słowiańsku". "Jako Słowianie mamy potrzebę mocnych, silnych uczuć, a zakochanie wiąże się z niezwykłym stanem upojenia. Ten model miłości romantycznej trochę nad nami ciąży" - ocenia.

Zdaniem dr Katarzyny Ślebarskiej z Wydziału Pedagogiki i Psychologii UŚ, charakterystyczna dla Polaków słowiańska dusza i uczuciowość przejawiają się przede wszystkim ogromną życzliwością i otwartością w stosunku do innych osób.

Więcej na ten temat

  • Naukowcy z Genewskiej Szkoły Biznesu opracowali wzór na idealną żonę. Stwierdzili między innymi, że narzeczona powinna być 5 lat młodsza oraz inteligentniejsza od swego wybranka.

najtańsze podręczniki Polacy są oszczędni w zachowaniach

"Jednak naszych uczuć nie okazujemy w taki sposób, jak południowcy - przyznaje w rozmowie z PAP. - Wciąż rządzą nami konwenanse i to, w jakim społeczeństwie się wychowujemy. Wylewne okazywanie uczuć, zwłaszcza w towarzystwie czy przestrzeni publicznej, bardzo często nie wchodzi w rachubę".

W opinii dr. Łęckiego zachowania, które uznajemy za przejaw romantyzmu niekoniecznie muszą o nim świadczyć. "Czasami, gdy Polak wręcza bukiet kwiatów, to nie ma to wiele wspólnego z romantyzmem. Być może jest to forma najtańszego prezentu, którym można uwieść kobietę" - żartuje rozmówca PAP.

Więcej na ten temat

  • - Nie wiem, co zrobić ze swoim życiem, seksualnym również - pisze w liście do redakcji Faceta, 53-letni Paweł. - Niedawno zostałem zdradzony, a teraz zastanawiam się czy próbować jeszcze ratować moje małżeństwo, czy może szukać sobie kochanki?

Zaczynamy cenić miękkie cechy człowieka

Ale - jak zauważa Katarzyna Popiołek - i Polki, i Polacy bardzo chętnie się zakochują. "Polki są kochliwe. Z mężczyznami jest podobnie, tylko że bardziej racjonalnie myślą o związkach" - precyzuje.

Specjaliści podkreślają, że niezmiennie to kobiety są bardziej wylewne, a mężczyźni częściej zachowują emocje w sobie. "Mężczyzna postrzegany jest jako ten, który zapewnia swej partnerce byt i poczucie bezpieczeństwa. Dlatego nie za bardzo może sobie pozwolić na objawy słabości. A mówienie o swoich uczuciach jest często odbierane jako oznaka małej słabości" - zaznacza Ślebarska.

Dr Popiołek zwraca jednak uwagę, że coraz lepiej radzimy sobie z mówieniem o uczuciach. "Współczesna kultura bardziej docenia miękkie cechy człowieka. Mężczyźni coraz częściej potrafią być czuli i serdeczni. Znają wartość wzajemnego wspierania się. Jednak cały czas jest im trudno, bo w dzieciństwie nie mieli w tym treningu" - dodaje.

Więcej na ten temat

  • Obecnie co trzecie polskie małżeństwo kończy się rozwodem. Nie ulega wątpliwości, że polska rodzina, niegdyś bardzo silna, przeżywa poważny kryzys. Tworząc ten raport, próbowaliśmy dociec, dlaczego tak się dzieje.

Zmiana postaw Polaków

Według niej, otwartość w związku zależy też w dużej mierze od jego fazy. "W stanie zakochania każda z osób się kamufluje, ukrywa pewne wady. Dopiero później zaczynamy mówić o sobie, otwieramy książkę, którą jesteśmy i pozwalamy ją partnerowi czytać. On robi to samo. Ale po jakimś czasie tę książkę częściowo zamykamy i partner musi włożyć pewien wysiłek, żeby więcej się o nas dowiedzieć. Ten wysiłek się jednak opłaca" - stwierdza dr Popiołek.

Zdaniem dr Ślebarskiej, Polacy coraz częściej ulegają zachodnim trendom i przejmują zachowania z różnych stron świata. Ten wpływ widać m.in. w zachowaniu osób starszych, które w bardzo wyzwolony sposób zaczynają traktować siebie nawzajem. "Notujemy coraz więcej rozwodów w starszym wieku. Coraz więcej związków partnerskich nie kończy się ślubem. Widzimy, że nasze postawy się zmieniają, choć na razie nie są to zmiany radykalne. Wciąż jesteśmy narodem monogamicznym" - podkreśla specjalistka.

Dr Popiołek zauważa, że choć coraz częściej mówi się o dobrym życiu w pojedynkę, to Polacy chętnie zawierają związki małżeńskie. "Młodzi ludzie lubią przypieczętować swoje relacje. Chociaż dużo jest konkubinatów, to cały czas istnieje chęć, żeby szukać drugiej połówki" - ocenia.

Ewelina Krajczyńska i Ludwika Tomala

ródło informacji:

var nsix_params = new Object();nsix_params.fcolor = "#0000FF";nsix_params.max_ad_cnt = 4;nsix_params.adareas = ["article"];nsix_params.positive = [".articleText"];nsix_params.cutoff = ["#newsAddContent", ".embed"];document.write(""); if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20news_dol_belka%22 style=%22float:left;padding-bottom:10px;%22%3E"));INTPL("insertAd","news_dol_belka");if(INTPL("isAd","news_dol_belka"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));var newsRelatedAndVotes="Oceń artykuł:
  • 100%
  • 0%
5Podziel się linkiem!więcej Podziel się ze światem linkiem do artykułu: ZamknijFacebookTwitterDel.ico.usBlipSforaŚledzikPrzesyłasz znajomemu link do artykułu: Polacy kochliwi, lecz wciąż cenią małżeństwoPolacy potrzebują mocnych i silnych uczuć, ale w ich okazywaniu daleko im do południowców. Choć są kochliwi, to wciąż pozostają narodem tradycyjnym i swoje związki najczęściej kończą ślubem - przekonują eksperci.E-mail odbiorcy: *Twój e-mail: *Twój komentarz:Przepisz kod z obrazka poniżej: *

* pola wymagane.

INTERIA.PL gwarantuje, iż adresy nadawcy i odbiorcy nie są przez INTERIA.PL zbierane ani przetwarzane. Służą wyłącznie do jednorazowego wysłania wiadomości.

"; jQuery(document).ready( function () { if(jQuery(".adSense").find("iframe").length !== 0) { jQuery(".adSense").show(); } }); Zobacz również
  • Jaskółka uniosła mnie do lotu- Na moje koncerty przychodzi babcia, z synem i wnuczką. Wnuczka zna "Spacer
  • Sztuczna kiełbasa już za pół rokuSztuczna, produkowana z tworzonego w laboratorium mięsa, kiełbasa może powstać
jQuery.noConflict();try{ GetXhrNewsWide.init([1,0,2717,615,2,"http://facet.interia.pl/news"],[[1689910,"Jaskółka uniosła mnie do lotu","- Na moje koncerty przychodzi babcia, z synem i wnuczką. Wnuczka zna "Spacer dziką...","http://img.interia.pl/facet/nimg/m/z/boryssm1_Jaskolka_uniosla_5417006.jpg","jaskolka-uniosla-mnie-do-lotu","true"],[1689856,"Sztuczna kiełbasa już za pół roku","Sztuczna, produkowana z tworzonego w laboratorium mięsa, kiełbasa może powstać już za...","http://img.interia.pl/facet/nimg/v/y/Sztuczna_kielbasa_pol_5416880.jpg","sztuczna-kielbasa-juz-za-pol-roku","true"]]); }catch(e){}DodatkiWyszukiwarka serwisowaSzukaj:

    więcej »(9 zdjęć)

    więcej »(11 zdjęć)
if(INTPL("isAd","box300x60_ec"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x60%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x60_ec");if(INTPL("isAd","box300x60_ec"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));if(INTPL("isAd","box300x60"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x60%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x60");if(INTPL("isAd","box300x60"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));if(INTPL("isAd","box300x50"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box300x50%22%3E"));INTPL("insertAd","box300x50");if(INTPL("isAd","box300x50"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));Warto zobaczyć

  • On ma talent
    Po pół minuty rozpoznaje, czy ktoś będzie gwiazdą, czy... 

  • Po ślubie wszystko się zmieniło
    Pierwszy mąż zostawił mnie dla innej. Bardzo się bałam... 

  • Coś ty znów na siebie włożyła?!
    Moja córka Dorota ciągle przynosi mi wstyd. Ma już 17... 
if(INTPL("isAd","box_ec_prawa_dol"))document.write(unescape("%3Cdiv%20class%3D%22advertisement%20box_ec_prawa_dol%22%3E"));INTPL("insertAd","box_ec_prawa_dol");if(INTPL("isAd","box_ec_prawa_dol"))document.write(unescape("%3C%2Fdiv%3E"));FB.init("ce6c9cad2e36552511345548b7ecbdb0");
(1)

  • ~qwerq

    jeszce jakies mam) bardziej pasuje wiec do skandynawa...


Najczęściej komentowane artykuły
  • 1. komentarzy: 97
  • 2. komentarzy: 39
  • 3. komentarzy: 19
  • 4. komentarzy: 15
  • 5. komentarzy: 14
  • 1. +100% / -0% Ocen: 17
  • 2. +96% / -4% Ocen: 25
  • 3. +95% / -5% Ocen: 22
  • 4. +94% / -6% Ocen: 147
  • 5. +93% / -7% Ocen: 88
  • INTPL("insertAd","belka_stopka");Informacje dodatkowe
    Polecamy:                 Pozostałe:                /* *//* */if(document.getElementById("ad_header1")){document.getElementById("ad_header1").style.width="auto";}INTPL("insertAd","stat_1");
    Źródło: http://facet.interia.pl/news/polacy-kochliwi-lecz-wciaz-cenia-malzenstwo,1689098